(no) comment☺

"ta Sokol wyglada jak chinski chlopiec po zmianie plci.
"... "To fotomontaż. Niemożliwe, żeby mieć taką wielką głowę do takich wąskich ramion"... "Nie dość że analfabetka to jeszcze morda niewyjściowa"... "nergal to mial szczescie ha ha ha najpierw dodowata pozniej przyglup ze scieku sokol"... "ONA JEST SZPETNA. WYGLĄDA JAK CHŁOPAK Z OŚWIĘCIMIA. (ŻYLASTA,WYCHUDZONA, WYSUSZONA, KANCIASTA, BEEEE)" ... "Dawno nie widzialam czegos rownie odrazajacego jak ta pani. Niesmak. Zenada. Dno. Dzis nie jem obiadu." *

Jakaś Pani dowiedziała się, że nie czytam komentarzy. Postanowiła napisać do mnie wiadomość: "(...) czy moze pani zaczac czytac komentarze?gdyby pani wiedziała co tam piszo to by sie pani normalnie zachowywala!" *



Zerknąć postanowiłam.
Straciłam piętnaście minut, ale przeczytałam. Bardzo pouczające doświadczenie.

Otóż, droga PANI. i RESZTO zainteresowanych.
Na pewnym spotkaniu ze znajomymi taką oto konwersację usłyszałam.
- świetny ten twój klip nowy i piosenka genialna, ale grzywka twoja niebieska jest do zmiany, sorry...
- co ty mówisz! Jest świetna i moja koleżanka w pracy zrobiła sobie taką samą! Pati jesteś trendsetterką!!!
- a czemu w tym klipie ta laska myje ci nogi?? To jakieś takie nieestetyczne...
- co???!!!! Dla mnie najsłabsze jest to, że znowu sobie gwiazdy bierzesz do klipu, zamiast być niezależna...ale mycie nóg jest piękne i takie sensualne...

Czy wy naprawdę myślicie, że wszystko co robię ma Was zadowolić i się Wam podobać? Przecież gdyby tak było, to bym nie była artystką, tylko tworem Waszego gustu, preferencji. A ja, Pati Sokół reprezentuję tylko jedną osobę na tym świecie. Siebie. I za siebie odpowiadam. I z nikim się nie utożsamiam. I znikim nie życzę sobie utożsamianą być!
Komukolwiek przynoszę „wstyd” czy kogokolwiek obrażam, to- uwaga- proszę wspomnieć o tym SWOIM problemie na najbliższej sesji terapeutycznej! To pomaga!

O ilości uwag i pochwał mogłabym kolejny felieton napisać. Tymczasem wracam do internetowych komentarzy.

Ja rozumiem, że w niepisanym regulaminie show biznesu, stając się osobą jakkolwiek rozpoznawalną, automatycznie wyrażam zgodę na publiczny ostracyzm i obrażanie. Rozumiem, że ludzie do show biznesu „należący” (i nie☺) uzurpują sobie prawo do oceniania bez prośby o nie.
Ale czy oni doprawdy myślą że jak napiszą, że się ubieram najgorzej na świecie, to że ja zmienię siebie?!?! Swoje emocje??? Swój świata odbiór?
Albo że się obrażę? Albo zacznę ubierać w sukienki od Zienia?

Oficjalnie ogłaszam, że tak nie będzie. To manifest mój.
Dopóki żyję, będę robić sobie sukienki ze szmat, pokazywać obwisły biust, wielką głowę, kreskówkową twarz, wzrost siedzącego psa, swoją niechlujność, niedożywienie i obrzydliwość w całej rozciągłości.

A tak na marginesie- nie wiem, czy faktycznie "nie można być brzydszą od tej sokol" ani czy Nergal by mnie "kijem tknął", czy też nie☺. Ale jedno jest pewne: dobrze, że ONI nie wiedzą jakie mam krzywe nogi albo na co się u psychiatry leczę, bo dopiero by mieli co komentować☺



*zachowana oryginalna pisownia
Trwa ładowanie komentarzy...